Świat na talerzu: Japonia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 listopada 2013

JAPONIA: Maki, uramaki i nigiri, czyli jednym słowem sushi

Ahh uwielbiamy sushi. Mauryc to mógłby je jeść codziennie. Dlatego od czasu do czasu, poza wyjściami do "susharni" robimy je sami w domu. Zazwyczaj w sobotę, kiedy uda nam się kupić na targu rybnym świeżego łososia i tuńczyka. Nasze domowe sushi są bardzo proste i skromne... takie podstawowe chciałoby się rzec ;)

sushi, kuchnia japońska

Składniki: 
  • 150 g świeżego łososia (filet)
  • 150 g świeżego tuńczyka
  • 1,5 szklanki ryżu do sushi*
  • 4 łyżki octu ryżowego
  • kawałek ogórka
  • sprasowane wodorostu (nori)
  • sezam (ja użyłam białego i czarnego)
  • sos sojowy
  • wasabi
  • marynowany imbir
Uwagi: Nie ma co bawić się ze zwykłym ryżem. Te specjalny do sushi ma specyficzny kształk, nie wielkie ziarna i niesamowicie się lepi. Jednak paczka tego ryżu wystarczy na 4-5 razy (zależy ile sushi zamierzacie robić). 
Ponad to przyda się nam bardzo ostry nóż i bambusowa mata do zwijania.




Ryż gotujemy według instrukcji i zostawiamy, żeby ostygnął. Do ugotowanego ryżu dodajemy ocet ryżowy i dobrze mieszamy. Rybę kroimy na szerokie, dość płaskie paski do nigiri i nieco węższe, dłuższe do maki. Ogórka obieramy ze skórki i kroimy na długie słupki.

Nigiri

Specjalność i ulubione Mauryca. Swoją drogą chyba też najprostsze z możliwych. Ryż formujemy w dłoniach na owalny kształt. Na wierzchu kładziemy szeroki kawałek ryby, który ma przykrywać ryż, niczym kołderka ;)

sushi, kuchnia japońska

Maki

Chyba najpopularniejsza wersja sushi. Można robić z jednym składnikiem w środku (ryba, paluszki krabowe, krewetki, ogórek, awokado czy co tam chcemy) lub z wieloma. Ja tym razem zestawiłam ogórka razem z rybą. Na bambusowej matce kładziemy płat nori i kładziemy na wierzch ryż. Ryż rozprowadzamy po całej powierzchni wodorostu i ugniatamy, żeby powierzchnia była w miarę gładka. Kawałek od górnego brzegu układamy w poprzek rybę i ogórka. Zwijamy ciasno za pomocą maty i rolujemy kilka razy dociskając matę. Wyjdzie nam ładny wałek, który delikatnie kroimy na kawałki o szerokości mniejszej niż przekrój wałka. Nie dociskamy nożem, bo się nam maki rozłazić będą. Dlatego ważny jest tu bardzo ostry nóż. Dodatkowo pomagam sobie oczyszczając ostrze w ciepłej wodzie, po każym ukrojonym kawałku.


sushi

Uramaki

Sposób postępowania niemal taki sam, jak w przypadku maki. Różnica w tym, że składniki "nadzienia" układamy na wodoroście, a ryż znajduje się na zewnątrz. Ja robię to w bardzo prosty sposób: na wodorosty nakładam ryż jako poprzednio i posypuję hojnie sezamem (nie będzie się kleić do maty i ładniej wygląda). Obracam płat na drugą stronę, ryżem do maty i układam na wierzchu rybę. Zwijam tak samo jak maki za pomocą maty, roluję, dociskam i powstały wałek kroję na kawałki. 


Gotowe sushi serwujemy z sosem sojowym, w którym maczamy lekko kawałek przed zjedzeniem, z wasabi, dla zaostrzenia smaku (tylko nie przesadźcie z ilością... dosłownie odrobinka na sushi w zupełności wystarcza) i marynowanym imbirem w płatkach do zagryzania ;) Pyszności

maki, uramaki i nigiri



poniedziałek, 19 sierpnia 2013

JAPONIA: Yakiniku - grillowana wołowina w japońskim sosie BBQ

Japonią byłam zafascynowana już od dziecka. Historie o gejszach, ceremonia parzenia herbaty, kimona, wachlarze, kwietnąca wiśnia i tak postawa skrywająca prawdziwą twarz człowieka. Bardzo mocno oddziaływało to na moją wyobraźnię. Lata później odkryłam sushi, jednak to japoński grill podbił moje serce wraz z pierwszym kęsem. Na samą myśl o steku w japońskiej marynacie cieknie mi ślinka.

japoński grill, wołowina z grilla, sos sojowy, mirin, japanese bbq

Składniki:
  • 200 g cienko pokrojonej wołowiny (najlepiej dobrej jakości stek)
  • ząbek czosnku
  • 2,5 łyżki sosu sojowego
  • 1,5 cukru
  • łyżka sake*
  • łyżka oleju sezamowego
Uwagi: Przepis pochodzi z bloga umeboss.com, Japonki mieszkającej w Australii. 
* z braku sake sięgnęłam po mirin, który jest słodszy i o mniejszej zawartości alkoholu (ten który posiadam ma właściwie znikomą ilość alkoholu), co wsumie mi nie przeszkadza... danie wyszło przepysznie słodko-słone ;)


beef



Mięso kroimy na cienkie plastry. Czosnek przeciskamy przez praskę i mieszamy z pozostałymi składnikami. Mięso wkładamy do powstałej marynaty i odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie układamy plastry na rozgrzanej patelni grillowej i smażymy krótko na dużym ogniu. Po obruceniu mięsa na drugą stronę smarujemy je resztą marynaty. 


Tradycyjnie danie powinno się podawać z ryżem, ale że my tradycjonalistami nie jesteśmy pochłonęliśmy w towarzystwie makaronu jajecznego mie i warzyw w sosie teriyaki. Mięso zachwyciło mnie poraz kolejny cudownym wyważeniem słodkiego i słonego smaku. Aż żałowałam, że nie zrobiłam więcej ;)