Świat na talerzu: Kanada
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanada. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 grudnia 2013

KANADA: London Fog

Ostatnio strasznie u nas mgliście. Zainspirowało mnie to do przetestowania nowego napoju. London Fog... nazwa bardzo mylna, bo napój wywodzi się z Kanady, a nie Anglii! Ponoć bardzo popularny również w północno-zachodnich stanach USA. Serwowany nawet jest w tamtejszych Starbucks'ach jako Earl Grey Tea Latte. Tak tak... to kolejna wariacja na temat mleka w herbacie. Po doskonałym eksperymencie z Masala Chai, spojrzałam przychylniejszym okiem na tego typu napoje. Horror z dzieciństwa w postaci bawarki zmienia się w swego rodzaju uwielbienie. Może w tym tkwi sekret... herbata musi być mocna i obowiązkowo aromatyczne wbogacacze smakowe ;) Zatem do dzieła.

Earl grey tea latte

Składniki:
  • torebka herbaty Earl Grey
  • pół szklanki gorącej wody
  • pół szklanki mleka
  • 20 ml syropu waniliowego



"Zamglamy" herbatę ;)

W szklance zalewamy herbatę wrzątkiem. Zostawiamy około 4 minut do zaparzenia. Esencja musi być dość mocna. Dodajemy około 20 ml syropu waniliowego. Ilość ta właściwie jest chyba dość subiektywna. Chciałam, żeby nutka waniliowa była wyczuwalna i napój dość słodki. Mleko podgrzewany i spieniamy jednocześnie. Polecałabym do tego spieniacz w ekspresie do kawy, ale ręczny mikserek do spieniania też świetnia zdaje egzamin ;) Dodajemy gorące mleko do herbaty i dekorujemy chmurką spienionego mleka. Dla lepszego efektu wizualnego przypruszyłam piankę jeszcze szczyptą gałki muszkatołowej. 


Tu dopiero wyszło mgliście ;)
Werdykt: London Fog bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i momentalnie zdobył uznanie. Nutki wanilii i bergamotki delikatnie się nawzajem przechodzą i w mlecznej "mgiełce" smakują wręcz jedwabiście. Wpisuję na listę ulubionych! ;)